Wszystkie wpisy, których autorem jest Bogusław Owoc

Bezprawie w III RP

Można tylko podziękować panu Januszowi Wojciechowskiemu posłowi do Parlamentu Europejskiego za podjętą interwencję.

Każdego normalnego człowieka powinien oburzyć fakt przetrzymywania od prawie roku w więzieniu człowieka, kiedy wyszło na jaw, że jest niewinny. Każdego może tak ale nie „ średnio ważnego ” sędziego lub prokuratora w III RP. W ich postępowaniu bezprawie stanowi podstawowy kanon działania. Nawet więcej. Stanowi ono podstawowe kryterium awansu. W najbliższym czasie tezę tę szczegółowo uzasadnię na konkretnych przykładach. Dochodzi do tego drugi element. Jest nim pogarda dla człowieka. Co tam, że niewinny człowiek siedzi za kratami. Łykniemy kolejny łyczek herbatki i już trzeba lecieć do domku podlewać kwiatki w swoim ogródku. Ta pogarda wpisana jest w sam system. Często schorowany starszy człowiek musi z ogromnym wysiłkiem utrzymywać pozycję stojącą zeznając jako świadek, kiedy grono zadowolonego z siebie towarzystwa siedzi znudzona za stołem sędziowskim. Proszę zwrócić uwagę na prosty fakt, że w amerykańskich filmach świadek na sali sądowej zeznaje na siedząco. Dziwi mnie zatem określenie pana posła : „ draństwo w państwie ” Panie były sędzio to norma w tym państwie. Mam gdzieś w materiałach filmowych przypadek człowieka spod Ostródy, skazanego na więzienie pomimo poważnych wątpliwości, a w tle znajomą twarz sędziego. Wiem z autopsji co to znaczy każdy dzień pozbawienia wolności. Ufam, że ci, którzy dopuszczają się bezprawia poznają to wkrótce.

Oświadczenie

Kilka dni temu na łamach Expressu Olsztyn przedstawiłem warunek jaki jest konieczny do wygrania najbliższych wyborów samorządowych w Olsztynie. Tym warunkiem była jedność środowisk, którym leży na sercu dobro miasta. Niestety jak widać interesy, głównie partyjnie,wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem. W tej sytuacji nie widzę innej możliwości jak wycofać się z brania udziału w tym partyjnym szaleństwie.

Uczyniłem to już po raz drugi. Pierwszy raz taka sytuacja miała miejsce w 1998 r., kiedy to dwóch duchownych odwiedziło mnie w Urzędzie Wojewódzkim, prosząc o nierozbijanie prawicy. Obydwaj nie żyją, więc wątku nie będę ciągnął. AWS była wtedy podobno jedyną siłą, którą należało zaakceptować. Ile zostało z tej mocarstwowości i jaki pozostał po niej smród każdy dziś wie. Niestety rzadko kto wyciąga wnioski z historii. Dziś rezygnuję z własnej woli, pozostając jednak aktywnym komentatorem bieżącej rzeczywistości. Wiem, że przebudzenie dla wielu lokalnych tzw. liderów będzie bardzo bolesne. Tak jak przez te szesnaście lat nie potrafili nic wykreować tak nie zrobią tego przez dwa miesiące jakie pozostały do wyborów.